Obślinione palce, wyrwane paliczki. Poseł – dżentelmen w akcji.

Całowanicalowanie-malye w rękę w sytuacji towarzyskiej nie wzbudza mojego sprzeciwu. Ale nie w sytuacji zawodowej, a z tym ostatnio spotykam się bardzo często. Dla męskiej części polityków jednej z partii jest to nieodłączny element przywitania i pożegnania.

Sytuacja wygląda następująco: Podchodzę do Pana Posła X, proszę o kilka słów w temacie, stajemy przed kamerą. Podaję mu rękę na przywitanie. Oczywiście nie muszę tego robić, ale jeśli wydaje się Wam, że jest to bez znaczenia – jesteście w błędzie. Podając rękę przekazujesz bardzo ważne komunikaty o swojej otwartości i życzliwości. I nawet, jeśli osoba, z którą rozmawiasz, nie jest do Ciebie życzliwie nastawiona, to nawiązując kontakt dotykowy, masz możliwość to zmienić. Zależy mi, aby mój rozmówca się rozluźnił i zobaczył, że nie chcę go atakować (nawet przy niewygodnych pytaniach nie będzie odbierał ich ad personam). Rozmowa będzie wtedy swobodniejsza, rozmówca mniej skrępowany i skory do współpracy. Wyciągam rękę pewnym siebie gestem, ściskam dłoń rozmówcy zdecydowanym uściskiem, nie mocnym, ale też nie „kobiecym”. A wtedy PPX odwraca moją dłoń wierzchem do góry, tak, że trzyma tylko za palce. Unosi moją rękę, całuje mi PALCE, opuszcza dłoń i na koniec, za te palce trzymając, trzęsie mi ręką, co skutkuje wyrwaniem paliczków ze stawów. Co gorsze, robi to ponownie, kiedy podaję rękę na koniec dziękując za rozmowę.

Po całym dniu pracy, gdy aktualna sytuacja wymaga ode mnie wielu rozmów z Panami Posłami X z partii Y, palce prawej ręki mam pół centymetra dłuższe niż lewej. Pomijając te niedogodności (obślinione palce, wyrwane paliczki, wykręcenie nadgarstka itp.) zwyczajnie mnie to krępuje, bo pale papierosy jak smok. Efekt zapachowy na rękach wiadomo jaki jest.

Co może zrobić całowana w rękę kobieta, jeśli nie ma na to ochoty? Niestety nie za bardzo ma pole manewru… Nie może wyrwać dłoni, to nieeleganckie (ponadto zraziłoby rozmówcę, co w powyższej sytuacji jest niewskazane).  Podobnie gdy usztywni dłoń nie chcąc dopuścić do pocałunku. Chcąc zachować się elegancko nie ma innego wyjścia, jak pozwolić na pocałunek.

Tak więc Panowie, wszystko zależy od Waszego wyczucia. Kiedy NIE całujemy w rękę:

- w pracy  (ani szefowej, ani koleżanki, ani podwładnej), w polityce (!), w programach telewizyjnych i innych tego typu miejscach publicznych nie będących okolicznościowym spotkaniem towarzyskim.

- na ulicy, w środkach komunikacji miejskiej

- gdy kobieta nie zainicjuje sama pocałunku w rękę poprzez podanie jej w odpowiedni sposób (nawet jeśli to zrobi, mężczyzna nie ma obowiązku pocałowania)

Gdy już całujemy, to: – lekko się pochylamy do dłoni, nie wyrywamy kobiecie ręki z barku

- nie cmokamy, nie ślinimy, nie dziobiemy nosem

- delikatnie odkładamy dłoń kobiety (nie potrząsamy nią już później)

Oczywiście nie posądzam PPX o niecne zamiary uszkodzenia mojej dłoni.  Ale jesteśmy w sytuacji zawodowej, a PPX, robiąc to w opisany sposób, łamią kilka zasad etykiety jednocześnie. Zastanawiam się z czego to wynika – nie znają ich, czy znają i łamią celowo? Bardziej prawdopodobne wydaje mi się to drugie, tylko po co? Jeśli chcą pokazać, że są dżentelmenami, to zapominają o jednym – stosowanie tego gestu w nieadekwatnych okolicznościach i w stosunku do kobiet, które tego nie chcą (a chyba wiadomo, że jeśli podaję dłoń do uścisku, a nie całowania, to nie chcę uścisku, a nie całowania), zamiast pokazem szacunku staje się tylko manifestacją własnej postawy. Tym samym staje się podwójnym zaprzeczeniem s-v, bo skupia się tylko na swoich potrzebach i  demonstruje swój sposób bycia. A dobrze wychowany człowiek powinien być dyskretny w manifestowaniu swoich postaw, a w relacjach starać się zapewnić dobre samopoczucie osobie, z którą rozmawia.

Może mają w tym jakiś ukryty cel, którego jeszcze nie rozgryzłam. Ale wiecie co…ja już nawet to całowanie przeżyje, tylko żeby tymi palcami na koniec tak nie trzęśli…

EDIT:

Taką odpowiedź dostałam od znajomego, który jest specjalistą od wizerunku:

„Nie ma 100%-owej ochrony przed takimi obślinionymi wampirami :(, ale może spróbować podawania im ręki bardzo szybko i na bardzo krótko (naprawdę krótko!! :)), zanim zdążą uchwycić się damskich paluszków, a także podawania im ręki „na sztywno”, przy wyprostowanym łokciu.  A jak nie poskutkuje to tylko zostaje obieranie i krojenie czosnku przed takim spotkaniem…..

 

Tak. Zostaje chyba to ostatnie ;)

One thought on “Obślinione palce, wyrwane paliczki. Poseł – dżentelmen w akcji.

  1. Na śmierdzące „paliczki” jest jedno wyjście: palić lewą reką. A skoro tak drażni całowanie rączek – zawsze można w usta. Będzie szał !

Odpowiedz na „~k0ntestatorAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *